Odwiedza nas 14 gości

19.05.2012
Partnerzy
Yonex
Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego
Oficjalny Portal Miejski
Internet, Hosting, Serwis
Kobylnica
Kobylnica
Dacathlon
Dacathlon

Strona główna arrow Aktualności arrow 16 lat drogi do Olimpiady




16 lat drogi do Olimpiady Drukuj Email
17.07.2008

Kamila Augustyn ur. w 1982 roku, zawodniczka Słupskiego Klubu Badmintona Piast swoją przygodę ze sportem rozpoczęła już w zerówce. Ale nie od razu był to badminton. Pierwsze lata spędziła w basenie i właśnie z pływaniem wiązała swoją przyszłość. Do czasu kiedy przyjechała z Rosji Klaudia Majorowa grać w klubie Piast i jak się później okazało została jako trenerka. To właśnie ona zauważyła talent u Kamili i przekonywała rodziców, że właśnie tym sportem, a nie pływaniem powinna się zająć. Były spory, ale ostateczną decyzję podjęła sama i tak w wieku 9 lat zaczęła swoje zmagania z ta ciekawą dyscypliną. Na potwierdzenie tej, jak się okazało słusznej decyzji nie musiała długo czekać, bo już po trzech latach trenowania w 1994 r. zdobyła swoje pierwsze Mistrzostwo Polski Młodzików. Od tamtej pory rokrocznie zdobywała Mistrzostwa Polski w różnych kategoriach wiekowych (niejednokrotnie wygrywała ze starszymi od siebie) jak i różnych konkurencjach (singiel, debel, mixt).

  • 1. miejsce - gra pojedyncza (1999, 2001-2005, 2007, 2008)
  • 1. miejsce - gra podwójna (2002-2008)
  • 3. miejsce - gra pojedyncza (2006)

Takie wyniki tylko zaczęły coraz bardziej motywować Kamilę do cięższej pracy. Od pierwszego swojego medalu czyli 1994 r. jej marzeniem były Igrzyska Olimpijskie i temu celowi podporządkowała swoje całe życie. Wielkim sukcesem Kamili było zdobycie Mistrzostwa Polski w grze pojedynczej w 1999 r. (miała 17 lat). Wtedy to z powodu kontuzji nie wystartowała najbardziej utytułowana badmintonistka Katarzyna Krasowska, a Kamila wykorzystała szansę i udowodniła, że ma talent. Co prawda rok później w bezpośrednim pojedynku przegrała, ale już w 2001 roku zrewanżowała się i zrobiła kolejny mały kroczek do osiągnięcia tego najważniejszego celu - Igrzysk Olimpijskich, bo jak sama mówi Krasowska była zawsze jej idolem i wygrywając z nią nabrała przekonania, że Igrzyska są w jej zasięgu. Kolejnym potwierdzeniem na to, że obrała dobrą drogę był brązowy medal w singlu ma Mistrzostwach Europy Juniorów w Szkocji w 1999 r. (Polska zdobył wtedy 3 historyczne medale). Powtórzyła ten sukces z nawiązką dwa lata później zdobywając srebrny medal w grze singlowej oraz grając w z Nadieżdą Kostiuczyk (Białoruś) złoty w grze podwójnej (pierwszy w historii Polskiego badmintona) na ME w Polsce w Spale. I tak zakończył się wiek juniorski.
Po takich znaczących wynikach Kamila jak i władze Polskiego Związku badmintona nabrały nadziei, że w takim zestawieniu debel żeński może osiągnąć wiele sukcesów, w tym główny powalczyć na Igrzyskach. I tak po roku starań Nadia uzyskała polskie obywatelstwo, bo tylko w taki sposób mogła reprezentować Polskę.
Kamila i Nadia osiągały wiele sukcesów w grze podwójnej m.in.:

  • 1. miejsce-gra podwójna-międzynarodowe mistrzostwa Finalndii (2003)
  • 1. miejsce-gra podwójna-międzynarodowe mistrzostwa Szkocji (2004)
  • 1. miejsce-gra podwójna-międzynarodowe mistrzostwa Holandii (2008)

Spowodowało to, że plany singlowe musiały zejść na drugi plan, ponieważ ciężko jest na takim poziomie grać, a tym bardziej trenować dwie różne gry. Gdy w 2004 roku dowiedziała się, że zakwalifikowała się na Igrzyska, nie żałowała swojej decyzji. Radość nie była długa. Przed ostatnim sprawdzającym turniejem w Malezji została poinformowana, że jednak nie będzie reprezentować Polski na Igrzyskach, ponieważ strona Białoruska nie wyraziła zgody (przy zmianie obywatelstwa wymagany jest okres karencji 3 lat). W tym okresie zawodnik nie może reprezentować kraju od którego dostał paszport, Nadi brakowało 3 miesięcy. Było mi przykro, że w tak ważnej sprawie nie byłam uprzedzona, że taka sytuacja może mieć miejsce, inaczej bym się nastawiła, a tak pozostał żal - komentowała Kamila.

Okres przerwy, wykorzystała na wykonanie zabiegu stopy, gdzie wytworzyła się narośl i uciskała na nerwy. Po 3 miesiącach przerwy i rehabilitacji żal minął i na nowo zaczęła się „walka” o kolejne zwycięstwa i Igrzyska. Lecz tym razem postanowiła, nie rezygnować do końca z gry pojedynczej. I tak po kolejnych 4 latach wzlotów i upadków cel, do którego tak dążyła, osiągnęła. Z jednej strony zadowolona, bo otrzymała nominacje w grze singlowej, z drugiej pozostaje niedosyt, bo z deblem wiązała swoje nadzieje, ale niestety 17 miejsce na listach światowych okazało się niewystarczające. Losowanie będzie 4 sierpnia. Po cichu liczę jeszcze na miłą niespodziankę - powiedziała Kamila.

Czekamy na medal Igrzysk Olimpijskich w Pekinie.

Kamila z rakietą i bez - zobacz galerie zdjęć.